— Z mojej łaski?

— Mnie łaski wyświadczyć nie można. Stoję daleko poza tym wszystkim, co wy łaską, litością albo krzywdą nazywacie. Chcę być wolnym przez wolę swą, której ty jesteś narzędziem.

— Nie jestem.

— Będziesz.

— Zginiesz, jeśli cię uwolnię.

— Nie zginę. Jeśli rozkujesz moje więzy, będę królem nad tobą, będę królem nad tą tłuszczą psów, a przez jak długi czas? Cóż to kogo, ciebie lub mnie obchodzi?

— Współbraci twoich Zwycięzca wycina.

— Kamień, lecący z góry, miażdży krzewy po drodze, a przecież spadnie nisko i leżeć już będzie na wieki. A krzewy odrosną. My mamy moc.

— Tymczasem ty jesteś w więzach i ja cię mogę bić, jeśli mi się spodoba.

— Mówisz tak do mnie, abyś sama słowa swoje słyszała, bo czujesz, że jesteś niczym wobec mnie...