Znalazł mistrza i wstrząsnął nim za ramię.
— Żyjesz?
— Żyję jeszcze.
— Nie jesteś ranny?
— Nie wiem. Zawrót mam w głowie. Boli mnie całe ciało. I ciężko, tak ciężko straszliwie...
Mataret czuł to sam, mogąc się zaledwie z największym wysiłkiem poruszać.
— Co się to stało? — zapytał po chwili.
— Nie wiem.
— Byliśmy już blisko Ziemi. Widziałem, jak wiruje... Gdzież teraz jesteśmy?
— Nie wiem. Może to my przelatywaliśmy ponad nią! Minęliśmy Ziemię teraz widocznie i pędzimy znów w przestrzeni dalej, w cieniu jej pogrążeni.