— Nie byłbyś mógł być obecnym. Koncert odbędzie się jutro.
— I jutro ja nie będę.
— Będziesz!
— Nie mogę.
— Wszakże samolotem w parę godzin...
— Więc nie chcę.
Zaśmiała się głośno, srebrzyście.
— Chcesz! O, jak ty chcesz, Jacku... I będziesz. Do widzenia! Nie... jeszcze.... Jesteś? Wiesz, co ja robię w tej chwili?
— Jest pora obiadowa. Siądziesz wkrótce do stołu.
— Nie. Idę do kąpieli! Nie mam już prawie nic na sobie...