W sposób zgoła bohaterski zaczerpnął w kieszeni, ile dłoń mogła pomieścić, zawahał się chwilę...

„Postawię na kolor czerwony; pięć razy z rzędu postawię!”

Nie licząc, rzucił na stół.

Trente deux458! — zabrzmiał po chwili znudzony głos krupiera.

Łacheć pobladł z lekka.

„Stracę!” — pomyślał.

Jeszcze sekunda...

Trente un459!

Wygrał nadspodziewanie. W uszach mu zahuczało.

Krupier przeliczył szybko pieniądze i dorzucił równą sumę tak obojętnie, jakby garstkę grochu dla zabawki po zielonym suknie przesuwał.