nie był to zbożny pobyt już
czerwie pożarły czerwień
czereśni i ciała blade jak drób
lecz wciąż:
świat się składa z pomyleń my
błędnie złożeni do świata drżący
nieśpiewni niepewni
na jaki przylądek dotrzemy
niestatkiem słów
nie był to zbożny pobyt już
czerwie pożarły czerwień
czereśni i ciała blade jak drób
lecz wciąż:
świat się składa z pomyleń my
błędnie złożeni do świata drżący
nieśpiewni niepewni
na jaki przylądek dotrzemy
niestatkiem słów