zaprawia w pojęczynach na

strychach żeby sobą słowom

wystarczyć (a kto domu

wciąż nie ma, daj mu Panie

poezji swobodne darowanie)

(ironia, jesień — a one?) wnet nas

w rany usprawnią wnet nas w ramy

oprawią zanim wynik się zbierze

z tych wypraw (to pisanie

mi ciepła nie daje)