— Oo mój tato kochany, czy ja zobaczę cię jeszcze? Czy i ty myślisz czasami o mnie?
Jakaś kropla kapnęła z góry na nią, na podłogę spadła i toczy się. Perłowym połyskiem błysnęła.
Patrzy Hania uważnie, rękę do kropelki wyciąga, chwyta — a to nie wodę, ale guziczek perłowy ma w garści!
Biegnie uradowana do komnaty i guziczek pokazuje:
— Znalazłam, panie, jeden guziczek! Czy dobry będzie?
— Dobry — mówi pan — a teraz szukaj dalej! Musi ich być dwanaście, pamiętaj.
Nie tak łatwo to przyszło Hańci wszystkie guziki odnaleźć. Wiele dni minęło. Ale udało się w końcu.
Niesie wszystkie te perełki na pokoje i swemu panu pokazuje.
— Czy na pewno dobrze policzyłaś? — pyta jej pan.
— O, tak, jaśnie panie, policzyłam dobrze, już na pewno jest dwanaście! Proszę tylko powiedzieć, gdzie je trzeba przyszyć.