a oto zórz gołębie nad halą kołują

i po zboczach, upłazach12 ku niżom13 zlatują —

tak wyprzedzają słońce, co za nimi kroczy!

Jawi się! Roześmiane! —

— Blask rani me oczy!

O, tak! Ilekroć chęci nasze na wierze oparte

przymkną się ku nadziei z radosną otuchą,

znajdują wrota ziszczeń na oścież otwarte;

lecz wnet przepaście nagłe oddzwaniają głucho,

płomień wybucha z szczelin, stajemy zmartwiali,