i językiem podziemi zagada.

Aż oto wznosi się znowu

jak nurek z morskiego połowu —

wyrzuca perły, korale

— a Pan się raduje zabawą.

Przystanął pewnie, zuchwale

w tym pereł rzęsistym deszczu,

ciekącym na lewo, na prawo —

Cierpię i cały-m jest w dreszczu,

bo oto Pan się pochyla