w poskrzypie kleszczy, w stuku młota.

MEFISTOFELES

Mnie wstępu nie zabroni, wie, że go pocieszę

i rezultat szczęśliwy jego prac przyśpieszę.

Famulus odchodzi.

MEFISTOFELES

siada z powagą w fotelu

Chętnie bym użył ciszy tej komnaty,

a już tam za mną ktoś, gdzieś czegoś szuka.

Ach! on! — poznaję — ów uczeń sprzed laty!