Tu Magnus218 marzył o sławie i o wielkości rozkwicie —

tam Cezar w ciszy północnej łowił swych wrogów naszepty.

Biorą się z sobą za bary; lecz znamy już wynik tej bitwy.

Żarzą się watry219 w obozach — czerwony płomień zakwita,

ziemia krew pije, a oto — wołane cudem tej nocy —

powietrzem — podania helleńskie stadami lecą jak ptaki.

Przy każdym ogniu się grzeje ten zwid przeszłości dalekiej

a z niebios ponowek miesiąca srebrzystą poświatą się srebrzy,

po polach dalekich — czar znika! — Namioty toną w modrości.

Lecz cóż to za gwiazda nade mną — meteor niespodziewany,