Lecz jeden z radości wezbranej

wymija szereg półsenny —

ku jakiejś wyspie nieznanej

płynie zuchwały, promienny —

— to tam — to tam — kędy ona

w ciszy uroczysk251 panuje! —

— tam — kędy kwietna zasłona

namiot nad łożem jej snuje!

Popłynął — a reszta dziew

pilnuje w chyżym oblocie,