kilka spostrzeżeń właściwych dorzucę.

Patrzę w twarz waszej miłości,

w waszą i całego dworu,

skądże ten brak ufności?

— ja nie pojmuję sporu.

Wola twa włada, o, panie,

podparta przęsłem rozumu,

więc zaraz tu zgoda stanie

wśród zwaśnionego tłumu.

Noc umyka przed słońcem w złocistej koronie!