w sennych jezior ciche tonie,

kędy łuska fal się ściele

po kwiecistych brzegów błonie!

Tam w poświacie księżycowej

rosa lśni jak diamenty —

Naprzód! Naprzód! Na dzień nowy —

tutaj straszy huk przeklęty,

tutaj gniewy lżą złowrogie —

naprzód w życie płynne, błogie!

SEISMOS273