na wściekłą rujkę coś zakrawa...

Pękła mi w ręku! Tfu! — purchawa!

LAMIE

A teraz rozbiegnijmy się, unośmy w górę

błyskawicznie — zarzućmy gęstą, czarną chmurę

na tego piekielnika! — Lotem, lotem, gacki290!

Na sucho jeszcze wyszedł z opresji wariackiej.

MEFISTOFELES

otrząsa się

Mądry Polak po szkodzie, lecz jam nie mądrzejszy;