Drużyna hoża i świeża

na samotrackie wybrzeża

z szczęśliwym wiatrem odpływa;

w państwo tajemnych Kabirów

dążą wśród kręgów i wirów.

Na jakież płyną tam dziwa?

Czy pomagają, czy szkodzą

te bóstwa, co same się rodzą,

co same z siebie powstają

i same siebie nie znają.