chłop orzący — pod bruzdami

— patrzy — aż ryngraf55 wybłyska,

lub żeleźniak56 z dukatami.

Indziej, spojrzy, aż w oborze

ściany się saletrą57 pocą —

— nie saletrą! — miły Boże!

to czerwieńce58 tak się złocą!

Ileż sklepień, kurytarzy

zasypanych, poniechanych,

w których splendor skrzy i żarzy