kłonią się, bory i gaje —
niechaj twe serce ojczyznę
nad wszystkie ukocha kraje.
A gdy się góry na wierchach zrumienią
w zimnym zalewie skośnych słońca strzał —
zaledwie skała omszy się zielenią,
kozica skubie swój chudobny dział413.
Źródło wytryska, żwawy bieg strumieni —
już się zielenią hale414 i manowce —
na stu pagórkach falistej przestrzeni