Rzuca się w przestrzeń. Unoszą go szaty na chwilę. Głowa świetliścieje. Za nim smuga światla.
CHÓR
Zagłada!
Światło ostawia nam w darze!
O! Biada!
Ikarze! Ikarze443!
Piękne chłopię runęło do nóg rodzicielskich; w zabitym dopatrują się wszyscy rysów znajomych, lecz powłoka cielesna niebawem znika, aureola wznosi się jak kometa ku niebu. Ostaje jeno: odzienie, płaszcz i lira.
HELENA I FAUST
Po dniach szczęścia — boleść droga —
o! żałości!