STRAŻNIK LINCEUSZ

na warcie, śpiewa

Hej! oczy widzące, wy oczy sokołe,

strażnicze, bezsenne powieki!

Na wieży, na czatach w dal patrzę — a w dole

I w górze kraj wielki, daleki.

I księżyc, i gwiazdy, i lasy, i łany,

rzek wstęgi, srebrzystość ich fali —

urodę wieczystą wzrok chłonie pijany —

sam siebie pokochał w tej dali.