ziemia w radości przebudzonej, świeżej,

u nóg mych młoda, odurzona leży.

Uroda twoja, o, ziemio, tęsknoty

krzesi i pręży na najwyższe wzloty.

Świat się podnosi z modrości jutrznianej,

las szumi pieśnią — urok niesłychany

z jaru do jaru przerzuca się strugą —

i płynie śpiew ten dróg omglonych smugą.

Z turni9 się jasność przechyla w doliny,

budzi gałęzie i liście w ćmie10 sinej