myszkuje

Tak schludnych dziewcząt mało mam.

Wychodzi.

FAUST

rozgląda się

Witaj mi, cichy zmierzchu dnia,

komnaty tej urocze śnienie!

Serce! miłością spłoń do dna,

nadzieją ukój swe cierpienie!

Jakże ten spokój pieści mnie