miąższ ziemi przeczuć nieświadomie,

dni genezyjskie w ich ogromie;

użyć w poczuciu sił, w ich dumie —

lecz co? sam dobrze nie rozumiem;

to znów miłosnym rozemdleniem

rozpłynąć się w wszechświecie cieniem,

znika syn ziemi w snów rozmachu,

a potem — intuicji gmachu

gest niechlujny

jak, już nie powiem, zamknąć drzwi!