omal że głowy nie rozwali;

po prostu byłby nam niezbędny

przewodnik — bodaj ognik błędny;

tam właśnie u kamiennych płyt

błyszczy się błędnik: przyjacielu!

hej! — wyprowadzisz nas na szczyt!

BŁĘDNIK

Chętnie — lecz nie wiem, czy do celu

dojdziecie prędko moim szlakiem,

ja bowiem płynę zygzakiem —