sposobność na popisy;
zejdą się — bractwo będzie,
choćby na Górze Łysej.
TANCERZ
Już chór nowy ku nam płynie,
jakby werbel bębna głuchy;
jeno cicho! — w szumnej trzcinie
brzęczą bąków zrzędne duchy.
TANCMISTRZ
Każdy nóżki swe naciąga!
sposobność na popisy;
zejdą się — bractwo będzie,
choćby na Górze Łysej.
Już chór nowy ku nam płynie,
jakby werbel bębna głuchy;
jeno cicho! — w szumnej trzcinie
brzęczą bąków zrzędne duchy.
Każdy nóżki swe naciąga!