czeka się i przyjmuje czarodziejskich gości.

Oddalają się.

MEFISTOFELES

gramoli się po przeciwnej stronie skały

Przez jakieś poplątane korzeni niewody,

przez urwiska i skalne, niebotyczne schody

gramolę się w zadyszce, pot mi rosi czoło!

U nas inaczej; lasy tam wonieją smołą,

a nawet, bywa, siarką; o, luby zapachu!

A tu w Grecji? — bezwonność, no i sporo strachu.