zdają się zwiewnie ślizgać po świetlistej pianie;

a na ich czele śliczna, prześwietlona kruża,

Galatea621 jak Wenus z piany się wynurza;

jej to na Pafos622 boski hołd składają w dani,

odkąd wyspą wzgardziła Cypru piękna Pani.

I tak strojna perliście w konchowe opale

dziedziczka boskich włości kwieciścieje w chwale.

Odejdźcie! — Niechże godzin radości ojcowskiej

nie spsowają zgryzoty, złości ani troski.

Idźcie do Proteusza623! — co mnie do tych baśni —