Przepuśćcie mnie! Niech ze mną szczęście wejdzie samo,

przeszłość jak sen złowrogi zostanie za bramą.

Odkąd w święto Cytery650 opuściłam progi,

odkąd mnie porwał zbójca podstępny i srogi,

aż po czasy niedawne — ileż się podziało!

Ileż dni niepojętych i przygód przewiało,

z których ludzie skwapliwie wyłuskując błędy,

z rąk do rąk przerzucają obmierzłe legendy;

dla nich to jest zabawą, ba! plotką niewieścią —

gorze tym, którzy legend są nieszczęsną treścią.