Na próżno gromy ciska; grom powraca gromem

i wieści wielką burzę wiszącą nad domem.

To nie wszystko! Słowami niebacznie wołacie

z otchłani niepoznanych straszliwe postacie,

które krążą koło mnie — przeraźliwą zgrają

sprzed ojcowego domu w piekło mnie wciągają.

Czy to wspomnienie? Obłęd? Czy w tej ponurości

żyłam kiedy? Czy żyję? Będę żyć w przyszłości

w tych mrokach potępienia — kędy tak grobowo?

Drżyjcie?! Więc ty mów, stara, jedno powiedz słowo.