pozwól mi uczcić w tobie władczynię —

niech skarby ręce twe biorą.

Zaledwieś, pani, na tron wstąpiła,

chyli się w hołdzie i korzy

Rozum, bogactwo, męstwo i siła —

przed zjawą władzy twej bożej.

Przeto dziś skarby strzeżone w dumie,

stają się twoją własnością.

Jakżem je cenił! — Dzisiaj rozumiem,

że były tylko marnością.