pewnym poszłam zioła zbierać na czary i na zaklęcie;

miłość żąda samotności.

CHÓR

Mówisz, jakby w tych grotach całe światy właśnie

były: lądy i łąki, stawy, rzeki! — Baśnie!

FORKIADA

Oczywiście, niewierni! W tej bezbrzeżnej dali

podwórze przy podwórzu i sala przy sali.

Raz szłam cichcem galerią pośród kolumn cieni,

aż tu pogłosy śmiechu zadzwonią w przestrzeni —