gibkie wyciągnął z lnianej osłonki,

chytrze wyłazi na przekór chustom —

frunął. — Kołyskę ostawił pustą;

jak motyl, który z poczwarki swojej

wyjdzie, skrzydełka suszy i stroi,

prostuje — wzlata w przestwór słoneczny,

lekkoduch zwinny, latawiec wieczny.

Tak i syn Mai od dni początku

był wichrzycielem ładu, porządku;

patron złodziei, frantów740 i łgarzy —