CHÓRU CZĘŚĆ CZWARTA

Dążcie wedle waszej woli, siostry nasze, latawice —

my krążymy zwiewnym pląsem, kędy w słońcu lśnią winnice.

Tam z dnia na dzień serca cieszy żmudna praca, trud winiarza,

co w pilności miłującej z niepewności wiarę stwarza;

kopie, miali, wiąże, prości, tnie, przycina wciąż, bez końca.

Modli się do wszystkich bogów — najmocniej do boga słońca.

A ladaco Bachus764 gnuśny mało wzrusza się trudami

sługi swego; — leży w cieniu, pogziwając się z faunami,

w wiecznym półśnie i zawianiu; bo już jego dba drużyna,