w dalszym ciągu, gwałtownie

Morze czai się, cofa, z stu stron się odradza;

niepłodne, stokroć gorszą niepłodność sprowadza;

wzbiera, rośnie, grzmi, dudni; powodzią zgnilizny

zalewa szmat pustyni obmierzłej, bezżyznej.

Nabrzmiałe siłą fale rzygają z czeluści!

Wracają! — Było pusto, teraz jeszcze puściej!

Wysiłek bezcelowy; żywioł niespętany!

poczułem w sercu rozpacz i strach mi nie znany,

a duch mi nakazywał wskrzesić w sobie męstwo,