gdy mórz wzburzona woda

na brzeg mnie wyrzuciła.

Co też z gospodarzami?

żyje pobożna para?

już wtedy przed latami

przygarbiona, stara —

Zacni ludzie! w tęsknocie

do was idę; witajcie!

szczęśliwego w swej cnocie

zmierzchu zażywajcie.