tysiączne ziarna stwarza, kiełkuje, rozplemia

i bez przerwy, bez wytchnień rodzi, rodzi, rodzi —

czy zima, czyli91 lato, w posusze, w powodzi.

Gdybym ognia dla siebie chytrze i przytomnie

nie zastrzegł, mistrzu magii, już byłoby po mnie.

FAUST

Tak więc potędze, która wiecznie stwarza,

pięść twa diabelska na próżno wygraża?

Krzyczysz spieniony gniewem — nikt nie słucha głosu,

musisz zmienić proceder, o, synu chaosu!