Niesyty szczęścia, rozkoszy niesyty,

w ciągłej zmienności wplątany kolisko,

ostatni moment pusty, pospolity,

pragnął zatrzymać w rękach — biedaczysko!

Było, wadził się ze mną, coraz oporniejszy,

już leży u stóp moich! — czas nadeń silniejszy.

Zegar przystanął —

CHÓR

— ciszą północną przewiało.

Wskazówka spada —