na nogi Syna wylane,

jako balsamiczne zdroje

— łzy wyszydzone, wyśmiane —;

przez alabastry przeźrocze,

z których się wonie sączyły,

przez miękkie moje warkocze,

co święte stopy suszyły —

MULIER SAMARITANA

przez studnię, co ongi trzody

poiła Abrahamowe,