młodzieńczym czarem drżąca pierś zakwita.

Radosna przeszłość spromienia się jaśniej,

umiłowane cienie idą w gości;

jakby z zamierzchłej i przebrzmiałej baśni

mży pieśń przyjaźni i pierwszej miłości;

i ból powraca — wskrzesza z skarg i waśni

błędne rozstaje, życia zawiłości,

niesie imiona tych, co w szczęsnej chwili

złudą zmamieni dom mój opuścili.

Wy, którym pierwsze wyśpiewałem pieśni,