torem znaczonym w skrach wylata

i drży jak burza nad pogodą.

Cud niepojęty darzy mocą,

zachwyt z serc naszych wypromienia:

dzieła rąk bożych tak się złocą

dziś — jak za pierwszych dni stworzenia.

GABRIEL

W przelocie wartkim niepojęcie

mknie świat — w urodzie niepoznanej —

i w przemian utajonym święcie