już dnia siódmego odpoczął spokojnie.

Wpatruj się w zjawę — upij się do syta,

moja moc sprawi, iż pryśnie zasłona,

a piękność żywa, ze snu rozpowita,

padnie szczęśliwa w szczęśliwsze ramiona.

Faust wpatruje się ustawicznie w zwierciadło. Mefistofeles rozpiera się w krześle — bawi się wachlarzem — mówi w dalszym ciągu.

Siedzę jak król na tronie — oto królewski znak —

ten wachlarz — berło moje, jeno korony brak.

ZWIERZĘTA

które dotychczas w pociesznych podskokach harcowały, przynoszą z wielką wrzawą koronę