MAŁGORZATA

Samam to dziecko wychowała

po ojca śmierci narodzone,

mamusia ciężko chorowała,

myślałam — wszystko już stracone;

mama nie mogła karmić wcale

i tak się przy mnie wychowało,

i rozwijało się wspaniale

na mleku z wodą; już się śmiało,

zaczęło chodzić, paplać — wierzcie,