już wstawaj, karm ją, kładź przy sobie,

już płacze, chodź z nią po komnacie.

— Czasem płakałyśmy tak obie;

rano w domowym już kieracie —

to pranie, na targ znów iść trzeba.

przynieść jarzyny, mięsa, chleba —

znów gotuj — i tak do wieczora,

to samo jutro, co i wczora:

tak, tak, mój panie, znój był srogi,

lecz za to jakiż spokój błogi,