chwalili dziewczyn swoich cnoty.

Przy pełnej flaszy i kielichu

spokojniem patrzył w głośny krąg

i uśmiechałem się po cichu

do tych wiwatujących rąk.

Jeden z drugiego się natrząsa,

ten mówi to, a tamto ów,

a ja podkręcam w górę wasa

i mówię sobie: gadaj zdrów!

I biorę w garście pełny kielich