Dzika, wspaniała gór przyroda.

Brzoza już liśćmi się zieleni,

przebujne życie kipi w sośnie;

pławi się w wiośnie las radośnie —

my jedni mamyż być znużeni?

MEFISTOFELES

Mnie jakoś mróz po kościach chodzi,

noc czarna — istna sadza,

księżyc niemrawo w chmurach brodzi,

wciąż drogę jakiś pień zagradza