Doktorze, tu! masz rękę moją —

trza się wydostać z dymu, z zgliszcz;

już mnie samego niepokoją

te tłumy i obrzydliwości,

na to trza dużo cierpliwości.

Tam chodźmy! Nowość mnie pociąga,

choćby rodziła dziwoląga.

FAUST

Sprzeczności duchu! Na toś mnie prowadził,

pełen przekory i wraz265 roztropności,