FAUST

Duchu przedwieczny, któryś moim oczom

raczył swą światłość objawić przeźroczą

ty, który znałeś duszę mą i serce,

czemuś zbrodniarza tego i oszczercę

przykuł do boku mego? — Jego, który

kocha nie słońce, lecz gradowe chmury,

nie noc gwiaździstą, ale piorunową,

zamiast zbawienia — potępienia słowo!

co wiecznie dręczy i zdradza, i knuje,