Gdzież on! Usłyszałam wołanie!

Wolność! ukończone konanie!

Na piersi jego spocznę.

Odpocznę — odpocznę.

Zawołał: Małgorzato! — Tu — tu stał przy ścianie,

cisza mnie z nagła błękitna oblekła,

przez grozę, hałas i wzburzenie piekła —

usłyszałam to słodkie, to miłosne wołanie!

FAUST

To ja!