Chodź! chodź! ostatnia chwila prawie!

MAŁGORZATA

Matkę zabiłam w mej niesławie,

a dziecko utopiłam w stawie —

to nasze dziecko! bo i twoje —

Toś ty!... Przywidzeń tak się boję —

daj rękę — więc to nie marzenie!

twoja droga ręka!... złe w niej drżenie!!

mokra! obetrzyj! krew jest na niej —

Boże — znów grążysz mnie w otchłani!