kędy454 idziesz, o pierwsza morskich den osobo,

szklane pałace idą przed tobą, za tobą;

pałace, rojne krain podwodnych żywiołem,

otaczają cię kornym, zapatrzonym kołem,

lecz żadna z mątw i meduz, żaden z głowonogów,

nie odważy się śmiele przekroczyć twych progów.

Smoki o złotych łuskach błyszczą; lśnią rekiny;

a ty spoglądasz na nie pełen cichej drwiny —

a choć wzwyczajon jesteś do pokłonów dworu,

jako żywo — nie znałeś takiego splendoru;